Przejdź do treści

Kraje
Dokąd dalej? O mnie Kontakt Newsletter

Cukiernia Schiuma: cztery pokolenia cukierników w Materze

Dan Špaňhel Włochy Zaktualizowano Brak komentarzy

Zeppola di San Giuseppe ma we włoskim kalendarzu dokładną datę: 19 marca, w dniu św. Józefa, Włochy obchodzą Dzień Ojca i nie obejdzie się bez tego smażonego przysmaku. Ja swoją zamówiłem w lutym - a zeppola i tak czekała już w witrynie.

Bar Pasticceria Schiuma to rodzinna cukiernia kawałek drogi od głównego deptaka w Materze, a za jej ladą od 1946 roku stoi wciąż ta sama rodzina, dziś już w czwartym pokoleniu. Witryna trzyma się klasyki włoskiego cukiernictwa, od smażonych zeppole po ubijane kremy, przed wejściem jest ogródek, a nad wszystkim wisi nazwa, która sama w sobie jest małą komedią językową.

Cukiernia Schiuma: witryna z ciastkami i wypiekami własnej produkcji.
Cukiernia Schiuma: witryna z ciastkami i wypiekami własnej produkcji.

Cukiernia o nazwie Piana

Schiuma znaczy po włosku piana - ta na cappuccino, na piwie i na morskiej fali. Słowniki notują to słowo od XIII wieku, wywodzi się z longobardzkiego skūm, spokrewnionego z niemieckim Schaum; dla rodziny to po prostu nazwisko. Tyle że kiedy cukiernia o nazwie Piana sprzedaje ubite mascarpone jako jedną ze swoich specjalności, czyli dosłownie pianę w miseczce, wygląda to na przemyślany chwyt reklamowy. To czysty przypadek, ale dokładnie taki, o jakim marzą działy marketingu.

Za ladą ten przypadek się dziedziczy. Cukiernię założył w 1946 roku Giovanni Schiuma, który rzemiosła uczył się od dziecka w innej cukierni w Materze; od 1991 roku lokal prowadzi Enzo Schiuma - dołożył do oferty czekoladę i torty okolicznościowe - a w międzyczasie do zawodu weszła jego córka Claudia. Cztery pokolenia jednego nazwiska.

Skąd wzięła się zeppola i co robi mascarpone na południu

Sama zeppola jest w Materze przybyszem z zewnątrz. To wianek z ciasta parzonego usmażony na złoto, wypełniony kremem cukierniczym i zwieńczony wiśnią w syropie albo łyżeczką konfitury - z ciasta ptysiowego, tyle że ptyś idzie do piekarnika, a zeppola do frytury. Pierwszy przepis ogłosił drukiem w 1837 roku neapolitański gastronom Ippolito Cavalcanti i dlatego całe Włochy kojarzą ten deser przede wszystkim z Neapolem. Legenda sięga jeszcze dalej, do św. Józefa, który po ucieczce do Egiptu miał utrzymywać się ze smażenia placków na ulicy - to jednak legenda, nie historia. Południe Włoch przerobiło zeppole po swojemu: Basilicata smaży je na smalcu i dodaje do ciasta ziemniaki, więc i w Materze zeppola jest dawno u siebie, tyle że kiedyś się tu sprowadziła.

Mascarpone dotarło do niej z przeciwnego końca mapy - z północnowłoskiego Lodi, gdzie śmietankowy ser wyrabia się od średniowiecza. Ubite z żółtkami i cukrem staje się mascarpone montato, deserem na łyżeczkę, który południe przyswoiło sobie podobnie jak tiramisu, kolejnego przybysza z północy. Sama Matera jest przy tym raczej miastem chleba - bochenki pane di Matera mają własne chronione oznaczenie - i dlatego słodką stronę miasta biorą na siebie cukiernie takie jak Schiuma. Zeppole grają tu główną rolę 19 marca, ale witryna żyje nimi już tygodnie wcześniej.

Cukiernia Schiuma: ubite mascarpone z polewą truskawkową i firmowym serduszkiem.
Cukiernia Schiuma: ubite mascarpone z polewą truskawkową i firmowym serduszkiem.

Dwa desery na Via XX Settembre

U rodziny Schiuma (zob. Gdzie zjeść w Materze) byłem dwa razy i zeppoli nie odpuściłem sobie ani razu; za drugim razem, w ogródku, dołączyło do niej jeszcze ubite mascarpone z polewą truskawkową. Podano je z biało-czerwonym serduszkiem, na którym widniała nazwa cukierni i rok 1946 - lokal, który podpisuje swoje desery, najwyraźniej za nimi stoi. Zeppola rozpadała się we właściwej kolejności: najpierw kruchy smażony wianek z ciasta, potem chłodny gładki krem, a na końcu kwaśna kropka konfitury pod cukrem pudrem; mascarpone było lżejsze, niż wskazywał jego uroczysty wygląd, a polewa truskawkowa dodała mu słodyczy i koloru. Obsługa była miła, a ceny niewygórowane: zeppola kosztowała 2,30 EUR. Ceny mascarpone nie zapisałem. Serduszko z podpisem pamiętam jednak do dziś.

Bar Pasticceria Schiuma

Dan Špaňhel

Dan Špaňhel

Jestem Dan. Piszę tylko o tym, czego sam spróbowałem - od ulicznego straganu po gwiazdkę Michelin. Dla jedzenia zjeździłem pół świata i spróbowałem wszystkiego, co możliwe - i niemożliwe.

O mnie Kontakt

Może Ci się spodobać:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.