Przejdź do treści

Kraje
Dokąd dalej? O mnie Kontakt Newsletter

Ajvar: pasta z pieczonej papryki

Słoik, który miejscowi polecali mi jako najlepszy macedoński ajvar, nie jest tym, czym się wydaje. Wieczko ma przewiązane skrawkiem gazety ze wstążką, na etykiecie widnieje "home style" i "przepis mamy Marii", a dopiero drobnym drukiem przyznaje, że napełnia go firma ze wsi Dabilje pod Strumicą, która rozsyła go po pół świata. To przebranie zdradza o ajvarze rzecz najważniejszą: w kraju, gdzie jesienią gotuje go niemal każda rodzina, nawet słoik z fabryki woli udawać ten od babci.

Ajvar (po macedońsku: ајвар) to gęsta pasta z pieczonej, obranej i zmielonej czerwonej papryki, długo duszona na oleju, często też z pieczonym bakłażanem, a kuchnia macedońska stawia go na stole wcześniej niż cokolwiek innego.

Ajvar: domowa pasta z pieczonej papryki.
Ajvar: domowa pasta z pieczonej papryki.

Dlaczego nazwa ajvaru pochodzi od kawioru

Nazwa jest droższa od zawartości. Słowo ajvar pochodzi od tureckiego havyar, czyli kawior, solona ikra rybia. Jak z ikry zrobiła się papryka, opowiada serbska legenda: belgradzkie restauracje miały podobno pod koniec XIX wieku stracić tani kawior z dunajskich jesiotrów i zaproponowały gościom w zamian "czerwony ajvar" z papryki. Ani roku, ani nazwy restauracji nikt nie udokumentował, więc traktuj to jako anegdotę, nie jako źródło. Tanie warzywo pod drogą nazwą najwyraźniej działa, bo ten sam trik wymyślono niezależnie także w Rosji, gdzie pastę z cukinii do dziś nazywa się ikrą.

Czyj jest ajvar: macedoński, serbski czy bałkański

Bez owijania w bawełnę: ajvar to danie całej byłej Jugosławii i jej sąsiadów, a nie jednego kraju. Pod tą samą nazwą i z tej samej papryki gotuje się go jesienią w Serbii, Bośni, Chorwacji, Słowenii, Czarnogórze i w Kosowie, kuchnia albańska przejęła go od sąsiadów, a bułgarska ma własną lutenicę z pomidorami. Dalej na południe ten szereg się urywa: lewantyńska muhammara, którą kuchnia turecka nazywa acuka, też powstaje z pieczonej papryki, ale z orzechami włoskimi i melasą z granatów, a to już inna rodzina. U siebie, w Macedonii, ajvar ma dwóch braci, których turysta łatwo myli: grubszy pindžur z pomidorami i zielone malidžano, w którym główną rolę gra bakłażan. Prawa do ajvaru roszczą sobie przede wszystkim dwa kraje: macedońska Wikipedia pisze, że pochodzi z Macedonii, serbska powołuje się na belgradzki kawior, a serbski dziennik Politika zatytułował swój tekst o nim "skarb bez właściciela". Trafniejszego tytułu chyba nie da się wymyślić.

Papiery przemawiają raczej za Serbią, codzienność za Macedonią. Jeden z najstarszych zapisanych przepisów znajduje się w serbskiej książce kucharskiej z przełomu XIX i XX wieku, podczas gdy domowe gotowanie ajvaru upowszechniło się w Macedonii - według miejscowych źródeł - dopiero po drugiej wojnie światowej. Za to przyjęło się tak, że Strumica gotuje swój "kawior" nieprzerwanie od lat 60., a macedoński ajvar ma od 2010 roku międzynarodowo chronioną nazwę pochodzenia na mocy porozumienia lizbońskiego; Serbia odpowiedziała dwa lata później certyfikacją ajvaru z Leskovca.

Ajvar: porcja do mięsa w restauracji.
Ajvar: porcja do mięsa w restauracji.

Papryka, dym i godziny mieszania

Główna bohaterka całej receptury nazywa się kurtovska kapija - to intensywnie czerwona papryka o zwartym miąższu, którą potocznie nazywa się po prostu ajvarką; najwięcej rośnie jej wokół Strumicy. Piecze się ją na blasze na podwórku, gorącą zamyka w worku, żeby odparowała i dała się łatwo obrać ze skórki, obraną odsącza przez noc i miele. A potem godzinami miesza na oleju, aż zgęstnieje. Od połowy września do pierwszych przymrozków dymią więc podwórka w całym kraju, a na miejscowym forum dyskusyjnym ciągnie się wątek zatytułowany "Zamknij okno, dymi się!". Kto kiedyś spędził całe popołudnie przy garnku powideł, zna to mieszanie i wie też, jaki zapach zostaje po nim wieczorem. Bakłażan dodaje się zależnie od domu, ostra wersja lut dostaje ostre papryczki, łagodna blag nie, a spór o to, czy prawdziwy ajvar jest tylko z papryki, toczy się przy co drugim płocie.

Je się go na zimno, jako pierwszą rzecz na stole. W restauracji wchodzi w skład meze przed daniem głównym, na chleb do białego sera sirenje, do kieliszka rakii, a przede wszystkim do mięsa z grilla, do kebapi albo do cielęcej wątróbki. Do domu przywozi się go w słoiku; na targowisku sięgnij po domowy, bo każdy słoik jest inny - każda rodzina miesza inaczej długo i inaczej ostro. Marka Mama's, ta z gazetowym wieczkiem, wysyła tymczasem ponad połowę produkcji za granicę i miała billboard na nowojorskim Times Square. Wieś Dabilje pewnie do dziś o tym mówi.

Ajvar: ostra wersja macedońskiej marki Mama's.
Ajvar: ostra wersja macedońskiej marki Mama's.

Miseczka do mięsa w Skopju

W Skopju zamawiałem ajvar w restauracjach do każdego mięsa, osobną miseczkę do tego, co przyszło z grilla, i uwielbiałem go: słodki od pieczonej papryki, lekko dymny i tak gęsty, że trzyma się na widelcu i na chlebie. Miseczka kosztowała około 120 MKD (2 EUR).

Co do tego, który ze sklepowych ajvarów jest najlepszy, miejscowi byli zgodni: Mama's. Ile kosztuje ten słoik, nie wiem, bo go nie kupiłem; bagaż podręczny był wypchany po brzegi macedońskimi serami, a do kabiny i tak bym go nie przemycił. Muszę po prostu wrócić po niego następnym razem.

Dan Špaňhel

Dan Špaňhel

Jestem Dan. Piszę tylko o tym, czego sam spróbowałem - od ulicznego straganu po gwiazdkę Michelin. Dla jedzenia zjeździłem pół świata i spróbowałem wszystkiego, co możliwe - i niemożliwe.

O mnie Kontakt

Może Ci się spodobać:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.