Przejdź do treści

Kraje
Dokąd dalej? O mnie Kontakt Newsletter

Sel de Guérande: ręcznie zbierana sól morska z Bretanii

Dan Špaňhel Francja Zaktualizowano Brak komentarzy

Najdroższa sól świata. Ten tytuł pojawia się przy fleur de sel z Guérande w przewodnikach, na etykietach i na blogach podróżniczych. Tyle że kiedy spróbować go udowodnić, rozsypuje się w palcach: po ten sam superlatyw sięga sąsiednia wyspa Ré, a także niejedno solnisko poza Francją. Pewne jest co innego.

Sel de Guérande to sól morska, którą na atlantyckim wybrzeżu do dziś zbiera się ręcznie, drewnianymi narzędziami, z zalanych glinianych poletek - i jest to składnik kuchni francuskiej, dla którego warto wybrać się w podróż tak samo jak dla zabytku.

Sel de Guérande: solniska, na których odparowuje woda morska.
Sel de Guérande: solniska, na których odparowuje woda morska.

Czym jest fleur de sel i dlaczego nie może dotknąć dna

Fleur de sel znaczy kwiat soli, ale z kwiatami ma niewiele wspólnego. Po francusku fleur to także to, co najdelikatniejsze i co da się zebrać z powierzchni - fleur de farine to mąka o najdrobniejszym przemiale - i dokładnie tym jest kwiat soli: krucha skorupka drobnych kryształków, która w słoneczny dzień i przy suchym wietrze tworzy się na tafli solnego basenu. Solarz, miejscowo zwany paludier, zgarnia ją drewnianym narzędziem zwanym lousse, dopóki trzyma się na wierzchu; to, co zwilgotnieje i opadnie na dno, nie jest już kwiatem, tylko gros sel - grubą solą, która swój szary kolor zawdzięcza glinie na dnie poletka. Wygląda niemal jak sól, którą u nas w Czechach zimą posypuje się chodniki, tylko kosztuje wielokrotnie więcej - i stanowi zdecydowaną większość zbioru. Kwiat to śmietanka, szara sól to mleko.

Zbiera się ją tylko latem, mniej więcej od czerwca do września, i tylko wtedy, gdy pozwoli pogoda: bez słońca i wiatru kwiat w ogóle się na tafli nie utworzy, więc tysiącletnia tradycja do dziś zależy od prognozy pogody. Dobry rok daje ponad dziesięć tysięcy ton, rok 2024 przyniósł zbiory bliskie zeru. W kuchni obowiązuje ścisły podział: szara sól trafia do garnka, fleur de sel dopiero na gotowy talerz, gdzie kryształki chwilę chrupią w zębach, a potem się rozpływają. Kto przywiezie woreczek do domu i posoli nim wodę na makaron, nie popełnia zbrodni - po prostu zapłacił niemałe pieniądze za coś, co w garnku rozpuści się w zwykłą sól.

Fleur de sel: ręcznie zbierany kwiat soli.
Fleur de sel: ręcznie zbierany kwiat soli.

Kto jeszcze ma swój kwiat soli

Guérande nie ma monopolu na to pojęcie. Tą samą ręczną techniką zbiera się sól również na Noirmoutier i na wyspie Ré, ale solniska w Guérande są spośród atlantyckiej trójki zdecydowanie największe. Śródziemnomorska Camargue to przy nich hala fabryczna - tamtejsze przemysłowe saliny produkują rocznie setki tysięcy ton, a swoją fleur de sel zbierają inną metodą. Swój kwiat soli ma zresztą niejeden zakątek świata: portugalska flor de sal powstaje od ponad tysiąca lat, a kuchnia hiszpańska łowi ją po zmierzchu siatką na kiju. Pojęcie nie należy do nikogo; chronione są tylko nazwy miejscowe, przede wszystkim Sel de Guérande.

We Francji sól z Guérande nie jest przy tym żadnym rarytasem. Zbiory sprzedaje spółdzielnia zrzeszająca setki miejscowych solarzy, a jej woreczki leżą na półkach w każdym supermarkecie; sól z Guérande spotkasz w solniczkach restauracji, gdzie kelnerzy z dumą o niej wspominają, a także w chipsach gryczanych - smaży się je z ciasta na bretońskie galettes i sprzedaje w zupełnie zwyczajnych supermarketach.

Sel de Guérande: tablica spółdzielni miejscowych producentów soli.
Sel de Guérande: tablica spółdzielni miejscowych producentów soli.
Sel de Guérande: chipsy gryczane z solą z Guérande.
Sel de Guérande: chipsy gryczane z solą z Guérande.

Jak sól zbudowała mury i posoliła masło

Solne poletka pod Guérande sięgają korzeniami starożytności, a dzisiejszy układ nadali im w X wieku bretońscy mnisi. Miasto nad solniskami żyło potem z soli tak dobrze, że otoczyło się murami, które stoją do dziś. Ciekawszy rozdział przyszedł jednak wraz z podatkami: gdy król w 1343 roku wprowadził podatek solny gabelle, Bretania z czasem wywalczyła sobie wyjątek - i tania sól została w jej kuchni na stałe. Podczas gdy reszta Francji oszczędzała sól, Bretończycy bez wyrzutów sumienia solili także masło, a ze słonego masła narodził się słony karmel i większość bretońskich słodyczy. Jedna uwaga, którą miejscowi traktują poważnie: kulturowo okolice Guérande to Bretania, ale na mapie dzisiejszych regionów do Bretanii nie należą. Solarze i tak czują się Bretończykami, a ich sól razem z nimi.

Guérande: średniowieczna brama w murach historycznego centrum.
Guérande: średniowieczna brama w murach historycznego centrum.
Guérande: gotycka architektura na rynku historycznego centrum.
Guérande: gotycka architektura na rynku historycznego centrum.

Pieszo przez solniska do Saillé

Do Guérande dojechałem BlaBlaCarem z Nantes i cały dzień złożyłem z pieszych odcinków: przed południem średniowieczne centrum, potem jakieś trzy kilometry z górki do centrum edukacyjnego przy spółdzielni, godzina zwiedzania z przewodnikiem i kolejne pięć kilometrów marszu prosto pomiędzy basenami, aż do przystanku autobusowego w Saillé, skąd pojechałem dalej do rybackiego Le Croisic, a wieczorem wróciłem pociągiem. Solniska z bliska są szachownicą płytkich poletek, między którymi idzie się po glinianych groblach - a tu i ówdzie stoi na nich zgięty wpół paludier z długimi grabiami. W sklepie spółdzielni obszedłem regały od zwykłej szarej soli po woreczki z etykietą "zbierana ręcznie"; kupić można jedno i drugie, unieść zresztą też. Wieczorem sól z Guérande i tak dopadła mnie sama - w supermarkecie, na paczce chipsów gryczanych.

Dan Špaňhel

Dan Špaňhel

Jestem Dan. Piszę tylko o tym, czego sam spróbowałem - od ulicznego straganu po gwiazdkę Michelin. Dla jedzenia zjeździłem pół świata i spróbowałem wszystkiego, co możliwe - i niemożliwe.

O mnie Kontakt

Może Ci się spodobać:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.