Przejdź do treści

Kraje
Dokąd dalej? O mnie Kontakt Newsletter

Dondurma: tradycyjne tureckie lody

Dan Špaňhel Turcja Zaktualizowano Brak komentarzy

Dondurma to tradycyjne tureckie lody, które różnią się od naszych europejskich lodów przede wszystkim gęstą, ciągnącą się konsystencją i tym, że nie topią się nawet w upalnym letnim słońcu. To zwarta, elastyczna masa, która strukturą przypomina raczej schłodzone ciasto niż klasyczny mrożony krem.

Dondurmacı: sprzedawca tradycyjnych tureckich lodów.
Dondurmacı: sprzedawca tradycyjnych tureckich lodów.

Dondurma wywodzi się z południowo-wschodniej Turcji, konkretnie z miasta Kahramanmaraş, skąd pochodzi też pełna nazwa tych lodów. Ich rodowód wiąże się ściśle z regionalnymi składnikami i z potrzebą przechowywania nabiału w gorącym klimacie. To, co turyści odbierają dziś jako zabawne uliczne show, gdy sprzedawca lodów (dondurmacı) rzuca masą, rozciąga ją i nie pozwala klientowi złapać rożka, ma bardzo praktyczne uzasadnienie. Lody są bowiem tak twarde i kleiste, że sprzedawca musi z nimi cały czas pracować i ugniatać je długimi metalowymi prętami, żeby pozostały plastyczne i dały się formować. Show nie jest więc tylko teatrem dla turystów, ale pokazem wyjątkowych właściwości fizycznych tego deseru. Sprzedawca pokazuje Ci w ten sposób, że jego produkt jest solidny, trzyma się pręta i nie spadnie, nawet gdy sprzedawca obróci go do góry nogami.

Sekret tej charakterystycznej "ciągnącej się" konsystencji tkwi w dwóch składnikach, których w zwykłych lodach nie znajdziesz. Pierwszy z nich to salep. To mączka z bulw dzikich storczyków, konkretnie storczyków z rodzaju Orchis, które rosną w górskich rejonach Turcji. To właśnie salep działa jak silny zagęstnik: wiąże wodę i tworzy tę gumowatą strukturę. Drugi kluczowy element to mastyks, żywica z pistacji kleistej. Nadaje lodom nie tylko dodatkową sprężystość, ale przede wszystkim niepowtarzalny, lekko żywiczny aromat. Bez tych dwóch dodatków byłoby to zwykłe mrożone mleko.

Dondurma: tradycyjne tureckie lody.
Dondurma: tradycyjne tureckie lody.

Serwowanie tych lodów ma dwa oblicza. To bardziej znane to uliczna sprzedaż w rożku, w rytmie dzwonków i żartów sprzedawcy w tradycyjnej kamizelce. Klient często musi sobie na swoją gałkę "zasłużyć" i przystać na grę, w której sprzedawca podaje mu rożek i zaraz go zabiera. Druga forma, nie mniej tradycyjna, to podanie na talerzyku w cukierni. Tam lody są tak twarde, że od razu dostajesz do nich sztućce. Posypane zwykle kruszonymi pistacjami z okolic Gaziantepu kroi się dosłownie nożem i nabija na widelec.

Spróbowałem tego przysmaku w samym centrum Stambułu, niedaleko gwarnej alei Istiklal. Trafiłem na budkę, gdzie "prawdziwy" Turek w czerwono-złotej kamizelce wyczyniał długim prętem niesamowite rzeczy. Za trzy gałki solidnych, gęstych lodów zapłaciłem 75 TRY (4 EUR). Jak na tureckie realia i uliczne jedzenie to dość wysoka kwota, ale w tym przypadku płacisz też za show, za doświadczenie, w którym przez chwilę dajesz się wodzić za nos, a na koniec dostajesz do ręki deser.

Była to świetna zabawa i cieszę się, że raz tego doświadczyłem.

Smacznego!

Dan Špaňhel

Dan Špaňhel

Jestem Dan. Piszę tylko o tym, czego sam spróbowałem - od ulicznego straganu po gwiazdkę Michelin. Dla jedzenia zjeździłem pół świata i spróbowałem wszystkiego, co możliwe - i niemożliwe.

O mnie Kontakt

Może Ci się spodobać:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.