Przejdź do treści

Kraje
Dokąd dalej? O mnie Kontakt Newsletter

Maksym: tradycyjny fermentowany napój z prażonego zboża

Dan Špaňhel Kirgistan Zaktualizowano Brak komentarzy

Maksym (максым) to tradycyjny kirgiski napój wytwarzany z prażonego zboża - najczęściej pszenicy, jęczmienia lub kukurydzy. Maksym ma długą historię, która najprawdopodobniej sięga czasów, gdy Kirgizi prowadzili koczowniczy tryb życia.

Domowy kirgiski napój maksym na bazarze Osz w Biszkeku.
Domowy kirgiski napój maksym na bazarze Osz w Biszkeku.

Ten fermentowany napój ze zbóż jest zarazem swoistym symbolem kirgiskiej kultury i dumy. W czasach, gdy kraj zmagał się z problemami gospodarczymi po rozpadzie Związku Radzieckiego, kirgiskiej firmie Shoro udało się z powodzeniem wprowadzić ten tradycyjny napój na rynek i zbudować silną markę. Latem jej stoiska znajdziesz dziś praktycznie wszędzie na ulicach kirgiskich miast, a w Biszkeku są bez przesady na każdym kroku.

Uliczne stoisko firmy Shoro z napojami maksym, chalap i kwasem chlebowym. Latem znajdziesz ich w Biszkeku dziesiątki, może setki.
Uliczne stoisko firmy Shoro z napojami maksym, chalap i kwasem chlebowym. Latem znajdziesz ich w Biszkeku dziesiątki, może setki.
Ceny napojów maksym, chalap i kwasu chlebowego w mobilnym stoisku firmy Shoro (dla przybliżonego przeliczenia na EUR podziel przez 100).
Ceny napojów maksym, chalap i kwasu chlebowego w mobilnym stoisku firmy Shoro (dla przybliżonego przeliczenia na EUR podziel przez 100).

Kirgizi pokochali maksym nie tylko za smak, ale i za praktyczność (a jeszcze bardziej kochają maksym zmieszany z mlecznym napojem chalap - aralash). W przeszłości cenili przede wszystkim jego trwałość - dzięki fermentacji wytrzymywał w podróży równie długo jak kumys. Wierzyli też w jego właściwości lecznicze.

Maksym kupiony na ulicznym stoisku w Biszkeku.
Maksym kupiony na ulicznym stoisku w Biszkeku.

Dziś pozostaje bardzo popularnym napojem i bez przesady czymś w rodzaju narodowego skarbu. Tradycja jego wyrobu przechodzi z pokolenia na pokolenie, a sekretu doskonałego smaku każda rodzina strzeże jak oka w głowie. Jeśli spróbujesz dziesięciu maksymów przygotowanych przez różne rodziny, każdy będzie smakował trochę inaczej (ale wciąż świetnie).

Nalewanie maksymu do kubka na ulicznym stoisku w Biszkeku.
Nalewanie maksymu do kubka na ulicznym stoisku w Biszkeku.

Podstawą napoju jest ziarno, które najpierw się praży, potem miele i miesza z wodą, aż powstanie gęste ciasto. Ciasto fermentuje potem przez kilka dni, aż nabierze charakterystycznego kwaskowatego smaku. Gotowy maksym następnie się cedzi i rozcieńcza wodą, żeby miał odpowiednią konsystencję do picia. Ciekawostką jest, że tuż przed piciem zawsze się go miesza, aby osad ze zboża równomiernie się rozprowadził.

O regularnym mieszaniu pamiętają też uliczni sprzedawcy. Każda beczka ma na górze dźwignię - jej obracanie uruchamia wewnętrzny mechanizm, który miesza napój.
O regularnym mieszaniu pamiętają też uliczni sprzedawcy. Każda beczka ma na górze dźwignię - jej obracanie uruchamia wewnętrzny mechanizm, który miesza napój.

Smak maksymu jest orzeźwiający, lekko kwaśny i trochę przypomina mi napój z bardzo drobno zmiksowanych płatków owsianych. Ma swój niepowtarzalny zbożowy posmak. Korzystnie wpływa na zdrowie - jest bogaty w witaminy z grupy B i minerały, a probiotyki z fermentacji wspierają trawienie i odporność.

Maksym firmy Shoro w butelce w supermarkecie.
Maksym firmy Shoro w butelce w supermarkecie.

Sposobów, żeby spróbować tego ciekawego napoju, który jest nieodłączną częścią kuchni kirgiskiej, jest kilka. W stolicy Kirgistanu, Biszkeku, możesz wybrać się na bazar Osz i kupić domowy maksym (polecam!). Możesz też sięgnąć po produkowany przemysłowo napój firmy Shoro w supermarketach. Ale najlepsze wrażenia zapewni Ci maksym kupiony prosto na ulicy w ciepłe letnie dni (sprzedawcy oferują go razem z napojami chalap i kwasem chlebowym).

To napój o wyjątkowym smaku i historii, który zasługuje na Twoją uwagę.

Na zdrowie!

Dan Špaňhel

Dan Špaňhel

Jestem Dan. Piszę tylko o tym, czego sam spróbowałem - od ulicznego straganu po gwiazdkę Michelin. Dla jedzenia zjeździłem pół świata i spróbowałem wszystkiego, co możliwe - i niemożliwe.

O mnie Kontakt

Może Ci się spodobać:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.