Przejdź do treści

Kraje
Dokąd dalej? O mnie Kontakt Newsletter

Co zjeść w Skopju

Dan Špaňhel Brak komentarzy

Skopje (po macedońsku Скопје) to stolica i największe miasto Macedonii Północnej, rozłożone na obu brzegach Wardaru. Turysta idzie tu jeść do Starej Čaršii - osmańskiego bazaru na lewym brzegu, gdzie w kebapčilnicach pachnie grillem, a w bocznej uliczce dostaniesz kawę po turecku z dżezwy. Mieszkańcy Skopja jadają jednak gdzie indziej: w Debar Maalo, dzielnicy restauracji i kawiarni na prawym brzegu, o której przewodniki prawie nie piszą. Ja wynająłem mieszkanie właśnie tam i tam też najczęściej jadłem.

Dań, które byłyby regionalną specjalnością samego Skopja, jest jednak niewiele; stolica raczej zbiera w jednym miejscu kuchnię całego kraju.

Kebapčilnica w Starej Čaršii w Skopju: kebapi na grillu, obok nich tavče gravče w glinianych tavach.
Kebapčilnica w Starej Čaršii w Skopju: kebapi na grillu, obok nich tavče gravče w glinianych tavach.

Debar Maalo: dzielnica, w której jada Skopje

Debar Maalo (Дебар Маало) leży w centrum na prawym brzegu Wardaru, kawałek od parku miejskiego, a nazwę wzięła od przesiedleńców z okolic Debaru, którzy postawili tu pierwsze domy po 1920 roku (maalo pochodzi od tureckiego mahalle, czyli dzielnica). Dziś to dzielnica gostilnic, kawiarni i barów; jej deptak, ulica Boemska, bywa porównywany do belgradzkiej Skadarliji, a stoi tu też Idadija, według miejscowych najstarsza wciąż działająca restauracja w kraju, otwarta w 1928 roku. Jeśli chcesz jeść tam, gdzie jadają mieszkańcy Skopja, a nie wśród turystów, szukaj noclegu albo przynajmniej kolacji właśnie tutaj - o Debar Maalo w przewodnikach prawie nie przeczytasz, a to gastronomiczne centrum miasta. Trzy adresy są tu najgłośniejsze: Skopski Merak, który od 1991 roku gotuje tradycyjną kuchnię macedońską w piecu opalanym drewnem i a co wieczór grają tam na żywo, Čardak przy ulicy Boemskiej, nawiązujący do restauracji z 1963 roku, oraz gostilnica Kamin Čamo, która z małego bistra wyrosła na jeden z najbardziej znanych lokali w Skopju.

Kto ma lekki sen, niech nie wybiera noclegu bezpośrednio nad restauracją z muzyką albo nad barem, tak jak ja - mnie ostatecznie uratowały zatyczki do uszu tłumiące dźwięki z zewnątrz i spałem bez problemu. Na jedzenie było to jednak miejsce idealne: do wszystkiego, gdzie chodziłem najczęściej, miałem pięć minut piechotą. Stara Čaršija jest fajna i warta odwiedzenia, licz się tylko z tym, że to miejsce turystyczne; na kolację do Debar Maalo przychodzi samo Skopje.

Doskonała kawa po turecku przygotowana w małej kawiarni w bocznej uliczce w Skopju.
Doskonała kawa po turecku przygotowana w małej kawiarni w bocznej uliczce w Skopju.

Co zjeść w Skopju

Kebapi, tavče gravče, teleški džiger czy burek są świetne i macedońskie albo wręcz bałkańskie, ale regionalną specjalnością Skopja nie są; trafiają na listę całego kraju, a nie na tę miejską. Wymieniam więc tylko to, co naprawdę wiąże się z miastem.

  • Skopsko. Najbardziej znane macedońskie piwo nosi nazwę miasta i warzy się je tu od 1924 roku - browar Pivara Skopje założyli w 1922 roku dwaj Czesi, inżynier Viktor Cajz i bankier Karel Husnik, a pierwsza warka powstała według czeskiej receptury. Zamów je lane w dowolnej gostilnicy w Debar Maalo; ja piłem je u Nadžaka i nie narzekałem.
  • Simit pogača. Jedyne danie, które robi się i sprzedaje niemal wyłącznie w Skopju: kanapka z chlebowej bułeczki (lepče) z włożoną do środka pustą pitą - właściwie burkiem bez nadzienia - którą je się ciepłą, prosto z ręki, z jogurtem, wcześnie rano albo późno w nocy, kiedy pieką ją piekarnie. Mimo tureckiej nazwy w Turcji prawie jej nie znają; mieszkańcy Skopja, którzy przenieśli się do Stambułu, sprzedają ją tam jako "skopijską". Najstarszym adresem jest piekarnia przy Bit pazarze na skraju Starej Čaršii. Nie zdążyłem jej spróbować i żałuję - to punkt numer jeden na następny raz.
  • Czekolada Evropa. Najstarsza fabryka słodyczy na Bałkanach powstała w Skopju w 1882 roku jako sklep z cukrem i lokum, a dziś robi czekolady, wafle i cukierki. Jej gorzkie tabliczki z pomarańczą albo z pistacjami i malinami przywiozłem ze sobą do domu i zdecydowanie polecam zajrzeć do któregoś ze sklepów firmowych - więcej w artykule Co przywieźć z Macedonii Północnej.
  • … a jeszcze kolejnych 46 macedońskich dań z listy: Co zjeść w Macedonii Północnej.
Skopsko: lany macedoński jasny lager.
Skopsko: lany macedoński jasny lager.

Gdzie zjeść w Skopju

  • Gostilnica Nadžak. Lokal z grillem przy ulicy Orce Nikolov, głównej arterii Debar Maalo, do którego w Skopju chodziliśmy jeść najczęściej i który działa tu od wielu lat: grillowana cielęca wątróbka z solidną porcją czosnku, šarska pleskavica, dziesiątka kebapi z lepinją, do mięsa miseczka pindžuru i ajvaru, a do tego lane Skopsko. Kto szuka jednego miejsca, do którego można wracać, ma je tutaj. Raz dobiegliśmy tu tuż przed burzą i patrzyliśmy znad pełnych talerzy, jak na zewnątrz leje.
  • Dukat. Restauracja przy ulicy Teodosij Gologanov na skraju Debar Maalo, do której poszliśmy na ostatni duży posiłek przed odlotem, bo ma w menu obie macedońskie potrawy zapiekane w glinianych tavach - turli tavę i selsko meso. Jako dodatek weź tu sałatkę makedonska salata z zimnej pieczonej papryki i prženi tikvički z czosnkowym makalem - smakowały mi o wiele bardziej niż frytki. Licz się z tym, że to droższy lokal.
  • Silbo. Znana piekarnia czynna całą dobę przy ulicy Majakovski w Debar Maalo, do której chodzi się na burek - a z ciekawości można dobrać do niego jeszcze kroasan so kaškaval, czyli croissanta zasypanego tartym serem tak, że wypiek pod nim ginie. Bardzo nietypowe, ale razem z burkiem ciekawe śniadanie; przyda się do tego coś kwaśnego.
  • La Delicious. Piekarnia przy głównej ulicy Debar Maalo, którą wybrałem głównie dlatego, że była otwarta w niedzielę, a ostatecznie wracaliśmy tu też w kolejne poranki: lisnato z wiśnią i wanilią było kruche i nadzienia nie żałowali, a banička z serem oraz z serem i porem była wyśmienita. Za pierwszym razem podali nam ją w całości w papierze, za drugim już pokrojoną na talerzu - kto chce jeść na miejscu, niech od razu poprosi o talerz.
  • Gustoso Shtipska Pastrmajlija. Znane bistro ze sztipską pastrmajliją w dzielnicy Karpoš, do którego z kolegą dojechaliśmy taksówką prosto z lotniska. Kiedy zapytają Cię, czy normalna, czy mała, wiedz, że normalną we dwóch ledwo pokonaliśmy - jedna osoba jej moim zdaniem nie zje.
  • Stara Čaršija. Osmański bazar na lewym brzegu jest miejscem turystycznym i trzeba tak do niego podchodzić - przychodzi się tu głównie dla atmosfery: uliczki, meczety, herbaciarnie, kawa po turecku z dżezwy i kebapčilnice, z których najstarsza, Destan, grilluje od 1913 roku. Mimo to zjadłem tu swój najlepszy macedoński obiad, kebapi ułożone na tavče gravče. Po coś słodkiego wybierz się do cukierni Rigara, najstarszej w čaršii, o której mówi się, że kto nie spróbował tu padobranca, ten w Čaršii w ogóle nie był; kupiłem je na wynos, tylko żeby spróbować, po dużym obiedzie i te kruche orzechowe bezy sklejone kremem były tego warte. Druga rzecz, którą warto tu kupić, to oreovki (na etykiecie орасници): orzechowe podkówki z ciasta bez mąki.
  • Zelen pazar. Targowisko spożywcze przy bulwarze Kočo Racin, na które po zakupy przychodzi całe miasto: różowe pomidory, czereśnie, zioła na kartonach przed wejściem, kajmak, baklava na wagę i gliniane tavy na tavče gravče. Restauracja to nie jest, ale to właśnie na miejscowych targowiskach czuję się w mieście najlepiej. Sprzedawcy chętnie tu pozują do zdjęć.
Czekolada ze skopijskiej fabryki czekolady Evropa.
Czekolada ze skopijskiej fabryki czekolady Evropa.

Bonusowa podpowiedź dla tych, którzy doczytali aż tutaj: herbaciarnia pod gołym niebem w cieniu starych drzew, po drodze w dół od meczetu Mustafy Paszy i twierdzy Kale. Nie jestem pewien, czy ma w ogóle murowany lokal - poznasz ją po emerytach, którzy popijają tu w cieniu herbatę turecką albo kawę po turecku i grają w domino. Wpadnij tu odpocząć po zwiedzaniu zabytków: herbata jest tu niewiarygodnie tania, kawa tylko odrobinę droższa, a przy ładnej pogodzie to dla mnie miejsce o niesamowitej atmosferze - głównie dzięki ludziom. Ze wszystkich skopijskich miejsc to dało mi chyba najwięcej radości.

Herbata turecka w herbaciarni pod gołym niebem pod meczetem Mustafy Paszy w Skopju.
Herbata turecka w herbaciarni pod gołym niebem pod meczetem Mustafy Paszy w Skopju.

Smacznego w Skopju!

Dan Špaňhel

Dan Špaňhel

Jestem Dan. Piszę tylko o tym, czego sam spróbowałem - od ulicznego straganu po gwiazdkę Michelin. Dla jedzenia zjeździłem pół świata i spróbowałem wszystkiego, co możliwe - i niemożliwe.

O mnie Kontakt

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Macedonia Północna

Zelen pazar: skopijskie targowisko na co dzień

Na Zelen pazar Skopje przychodzi na codzienne zakupy: targowisko przy bulwarze Koczo Racina zaopatruje dzielnice wokół centrum, a turyści trafiają tu tylko od czasu do czasu. Pod wiatami sprzedaje się warzywa, owoce, kajmak, fasolę i słodycze na wagę, a na chodniku dokoła siedzą zielarze z herbatą górską i kwiatem czarnego bzu na kartonach. Nazwa oznacza po prostu zielony targ. Taki sam typ targowiska spotkasz na całych Bałkanach.

Macedonia Północna

Piwo macedońskie: Skopsko i Zlaten Dab w kraju wina i rakii

Piwo macedońskie to w praktyce dwie marki: Skopsko ze stolicy i Zlaten Dab z Prilepu, jasne lagery o mocy około 4,5% alkoholu. Skopsko ma dwie trzecie rynku; firmę, która je warzy, założyli w 1922 roku Czesi, dziś należy do Heinekena i Coca-Coli. Statystyki jednak mówią, że w kraju wina i rakii to właśnie piwo jest alkoholem numer jeden.