Przejdź do treści

Kraje
Dokąd dalej? O mnie Kontakt Newsletter

Bistro Ben-Sira Hummus: hummusia w centrum Jerozolimy

Dan Špaňhel Izrael Zaktualizowano Brak komentarzy

Szymon ben Sira spisał w II wieku p.n.e. zbiór życiowych rad, który pod nazwą Mądrość Syracha trafił aż do chrześcijańskich Biblii. Ulicę, którą nazwano w Jerozolimie na jego cześć, rozsławił dziś jednak przede wszystkim talerz utartej ciecierzycy.

Ben-Sira Hummus (po hebrajsku: חומוס בן סירא) to bistro specjalizujące się w hummusie, które od 2005 roku stoi przy ulicy o tej samej nazwie w centrum Jerozolimy. Mędrzec może by i protestował. Kolejka, która przed szabatem ciągnie się stąd aż za róg, protestować nie będzie.

Hummus: pasta z ciecierzycy z całymi ziarnami i oliwą z oliwek.
Hummus: pasta z ciecierzycy z całymi ziarnami i oliwą z oliwek.

Bistro, które wzięło nazwę od ulicy

Za nazwą lokalu nie stoi żaden rodowód. Bistro nazywa się po prostu tak jak jego adres, Ben Sira 3 - izraelskie hummusie zwyczajowo biorą nazwy od ulic i dzielnic - a ulica z kolei wzięła swoją od mędrca. Otworzył je mężczyzna o imieniu Gabi jako lokal z trzema stolikami; z czasem urósł do rangi jednego ze znanych adresów centrum, a rodzinny charakter zachował: matka Gabiego gotuje ciepłe dania według własnych przepisów, od kotletów mielonych po rybę po marokańsku. Jedyną pułapkę zastawiła topografia. Przy tej samej ulicy działa też lokal Sira - bez Ben i z inną hebrajską pisownią. Kto zapamięta z nazwy połowę, zje kolację gdzie indziej.

Bistro Ben-Sira Hummus: lada z dodatkami do wyboru.
Bistro Ben-Sira Hummus: lada z dodatkami do wyboru.

Czym jest hummusia i jak się w niej je

Hummusia to lokal jednego dania: kilka rodzajów hummusu, do tego pita, surowa cebula, ostry sos i marynowane warzywa. Typ lokalu, bez którego kuchnia izraelska nie mogłaby istnieć - choć sam hummus izraelskim wynalazkiem nie jest: to danie wspólne całemu Lewantowi, równie zadomowione w Libanie, Syrii, Palestynie i Jordanii, a o to, kto może sprzedawać je światu jako swoje, Liban spiera się z Izraelem do dziś. W hummusii hummusu się nie smaruje, tylko zgarnia: po hebrajsku lenagev, wycierać - dokładnie ten ruch, którym kawałek ciepłej pity zbiera pastę z talerza. U nas w Czechach pasty kanapkowe to cienka warstwa na chlebie na podwieczorek; tutaj pasta jest daniem głównym, a pieczywo sztućcem. Podaje się go ciepłego, polanego oliwą z oliwek i posypanego całymi ziarnami ciecierzycy - tę wersję nazywa się im gargirim, "z ziarnami".

Hummus, falafel i pita: typowy zestaw w jerozolimskim bistro.
Hummus, falafel i pita: typowy zestaw w jerozolimskim bistro.

Co gotuje Gabi i kiedy jest zamknięte

Podstawa karty: hummus klasyczny, z bobem ful, z mięsem albo ze smażonym kalafiorem, obok niego świeżo smażony falafel i ciepłe pity. Bistro jest koszerne i żyje rytmem jerozolimskiego tygodnia: w piątek zamyka się przed początkiem szabatu, a otwiera dopiero w sobotę po jego zakończeniu. Ostatnie piątkowe godziny to więc najgorszy możliwy moment na wizytę - przed szabatem miejscowi ruszają do swoich ulubionych lokali, które zaraz potem zamykają się na cały dzień, a kolejki wydłużają się kilkakrotnie. Każdego innego dnia jest to zwykłe szybkie bistro.

Falafel: smażone kulki z ciecierzycy i ziół.
Falafel: smażone kulki z ciecierzycy i ziół.

Hummus za drugim podejściem

Tej zasady nauczyłem się w terenie. Za pierwszym razem dotarłem pod bistro godzinę czy dwie przed początkiem szabatu: kolejka Izraelczyków ciągnęła się za róg, więc odpuściłem i poszedłem kilkaset metrów dalej spróbować bourekas - tam też wszystko było już wyprzedane. Dwa dni później było luźno. Zamówiłem na wielkim ekranie dotykowym po angielsku, zapłaciłem kartą, podałem imię i usiadłem; po chwili przez bistro przechodziła kelnerka z tacą i wołała imiona, dopóki się nie znaleźliśmy. Miska hummusu trafiła na stół obficie polana oliwą z oliwek i posypana ziarnami ciecierzycy, ciepła i tak delikatna i kremowa, że odłożyłem sztućce i zgarniałem pitą jak miejscowi. Falafel chrupał jeszcze gorący z frytkownicy, pita była puszysta i ciepła. Całe menu z warzywami kosztowało 36 ILS (10 EUR). Lepszego hummusu w życiu nie jadłem.

Ben-Sira Hummus

Dan Špaňhel

Dan Špaňhel

Jestem Dan. Piszę tylko o tym, czego sam spróbowałem - od ulicznego straganu po gwiazdkę Michelin. Dla jedzenia zjeździłem pół świata i spróbowałem wszystkiego, co możliwe - i niemożliwe.

O mnie Kontakt

Może Ci się spodobać:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.