Co przywieźć z Armenii?
Armenia to kraj kulinarnie niezwykle bogaty, dla Europejczyków wciąż egzotyczny i nieznany - a możliwości, co z niej przywieźć, jest aż nadto. Podróżowałem tylko z małym bagażem podręcznym, a i tak przywiozłem spory zapas smakołyków z ormiańskiej kuchni. Gdybym miał dużą walizkę, bez trudu zapełniłbym ją po brzegi.
Które pamiątki kulinarne z Armenii polecam najbardziej?
Ormiańska brandy Ararat
Brandy Ararat to najbardziej znany ormiański produkt w ogóle. Marka opiera się na starannym doborze winogron, tradycyjnej destylacji i długim leżakowaniu w dębowych beczkach. Do bagażu podręcznego świetnie nadaje się zestaw prezentowy z trzema buteleczkami po 50 ml, leżakowanymi 5, 7 i 10 lat - trzy roczniki obok siebie ładnie pokazują, co czas w beczce robi z brandy. A jeśli masz miejsce w walizce, dorzuć do porównania konkurencyjną brandy Noy.

Cena zestawu prezentowego 3 x 50 ml brandy Ararat (leżakowanie 5, 7 i 10 lat): 4 750 AMD (11,60 EUR)
Ormiańskie suszone owoce
Suszenie owoców ma w Armenii długą tradycję. Zestaw prezentowy, który kupiłem w supermarkecie, zawierał suszone morele, wiśnie, rodzynki, orzechy włoskie i migdały. Ładnie zapakowany przedsmak tego, co oferują ormiańskie sady i górskie zbocza.

Cena zestawu prezentowego suszonych owoców: 3 590 AMD (8,60 EUR)
Ormiańskie suszone morele
Morela to jeden z narodowych symboli Armenii - botanicy nazywają ją zresztą Prunus armeniaca, czyli śliwa ormiańska. Dzięki tamtejszemu klimatowi i glebie ormiańskie morele mają intensywny smak, a suszenie jeszcze go podkreśla. Suszone morele z czeskich sklepów niestety nawet się z nimi nie umywają.

Cena opakowania 150 g suszonych moreli: 1 390 AMD (3,40 EUR)
Ormiańskie suszone brzoskwinie
To właśnie suszone brzoskwinie wygrały u mnie na całej linii wśród wszystkich suszonych owoców 😊 Są mięsiste, naturalnie słodkie, a nie od dodanego cukru, z lekko kwaśnym posmakiem. Zniknęły jako pierwsze.

Cena opakowania 150 g suszonych brzoskwiń: 1 750 AMD (4 EUR)
Ormiańskie suszone śliwki
Śliwkom również wyjątkowo służy ormiański klimat i smakują inaczej niż europejskie. W opakowaniu od producenta Aregi klasyczne śliwki są dodatkowo wymieszane z dzikimi, więc każdy kawałek smakuje trochę inaczej.

Cena opakowania 110 g suszonych śliwek od producenta Aregi: 700 AMD (1,60 EUR)
Sujukh
Sujukh to tradycyjny ormiański przysmak: orzechy włoskie nawleczone na sznurek i oblane zastygłym sokiem owocowym. Trafił nawet na ormiańską narodową listę dziedzictwa kulturowego. Wybrałem wersję z sokiem z granatu. Sznury sujukh wiszą na przykład w erywańskiej hali targowej GUM; w sąsiedniej Gruzji spotkasz niemal ten sam przysmak pod nazwą czurczchela.

Cena opakowania sujukh: 430 AMD (1 EUR)
Ormiański chleb lawasz
Przywiezienie ormiańskiego chleba lawasz to niemal obowiązek - jego wypiek w glinianym piecu tonir od 2014 roku figuruje na liście UNESCO. Wybrałem nietypową wersję z węglem drzewnym, która przyciąga wzrok już samym głęboko czarnym kolorem.

Cena opakowania 290 g lawasza z węglem drzewnym: 480 AMD (1,20 EUR)
Ormiańska herbata z dzikiej mięty
Ormiańskie zioła rosną w czystym górskim środowisku i widać to po nich. Herbata z dzikiej mięty pachnie wyraźniej niż mięta w torebkach z czeskich sklepów. Mięta wspomaga trawienie, uspokaja i przynosi ulgę przy bólu głowy - dzikiej przypisuje się przy tym wyższe stężenie olejków eterycznych.

Cena opakowania 35 g herbaty sypanej z dzikiej mięty: 680 AMD (1,60 EUR)
Ormiańska kawa
Jako miłośnik kawy muszę ją przywieźć praktycznie z każdego kraju. Ormianie nazywają ją surch i parzą w dżezwie podobnie jak kawę po turecku. Tym razem nie zdążyłem znaleźć dobrej kawy ziarnistej palonej bezpośrednio w Armenii, więc wziąłem dwa opakowania mielonej - w obu 100% arabika.


Cena opakowania 100 g mielonej ormiańskiej kawy: 830 AMD (2 EUR)
Cena drugiego opakowania mielonej ormiańskiej kawy: 550 AMD (1,20 EUR)
Ormiańska książka kucharska
Kuchnia ormiańska różni się od europejskiej na tyle, że chętnie przywiozłem też cienką książkę kucharską. Jest po angielsku i zawiera najbardziej znane ormiańskie przepisy. Tania nie była, ale kupiłem ją w katedrze Zvartnots - więc może ta kwota wsparła choć trochę ormiańskie zabytki.

Cena ormiańskiej książki kucharskiej po angielsku: 6 000 AMD (14,40 EUR)
Co wziąć na przekąskę do samolotu?
Droga z Erywania do Pragi jest długa, a odprawa zajmuje więcej czasu niż zwykle - bilet wystawiają dopiero przy stanowisku. Dlatego większa przekąska bardzo się przyda - oczywiście znów złożona z lokalnych produktów.
Ormiańskie sery
Ser chechil to tradycyjny ormiański ser nitkowany. Słony, włóknisty, rozrywa się na pojedyncze nitki i świetnie komponuje się z ormiańskim piwem. Kupiłem opakowanie z trzema różnymi rodzajami.

Cena opakowania 150 g serów chechil (trzy rodzaje): 760 AMD (1,80 EUR)
Egzotyczne owoce morwy
Morwy przypominają nieco jeżyny, są jednak wyraźnie słodsze i pełne witamin oraz przeciwutleniaczy. Bardzo źle znoszą transport, dlatego w Europie prawie się na nie nie natkniesz - tym bardziej warto zjeść je świeże choćby przed odlotem.

Kumquat
Kumquat to mój ulubiony owoc cytrusowy. Uwielbiam jego gorzkosłodki smak i to, że je się go w całości, razem ze skórką. W sezonie bez problemu kupisz go w ormiańskich supermarketach.

Paluszki salami
W Armenii polubiłem paluszki salami - lekką przekąskę z solidną porcją białka. Obok klasycznych spróbowałem też wersji wołowej i z kurczaka.



Cena opakowania 60 g paluszków salami: 550 AMD (1,20 EUR)
Cena opakowania 30 g wołowych paluszków salami: 300 AMD (0,80 EUR)
Cena opakowania 30 g paluszków salami z kurczaka: 300 AMD (0,80 EUR)
A co z Armenii wylądowało w Twoim bagażu?