Przejdź do treści

Kraje
Dokąd dalej? O mnie Kontakt Newsletter

Zelen pazar: skopijskie targowisko na co dzień

Siedział na kartonowym pudle przed zniszczoną ścianą, wokół siebie miał pęczki liści winorośli, rozmaryn i wiadro agrestu, a kiedy zapytałem, czy mogę mu zrobić zdjęcie, uniósł oba kciuki. Potem powiedział mi, że służył w Czechosłowacji, i chwalił ją długo, bardzo długo. Tak zaczyna się przedpołudnie w miejscu, do którego po zakupy przychodzi miasto, a nie turyści.

Zelen pazar (po macedońsku: Зелен пазар) to targowisko spożywcze w centrum Skopja przy bulwarze Koczo Racina, gdzie pod wiatami i na chodnikach dokoła sprzedaje się wszystko, z czego gotuje się w kuchni macedońskiej: warzywa, owoce, sery i kajmak, fasolę, zioła i słodycze na wagę.

Zelen pazar: sprzedawca ziół i liści winorośli.
Zelen pazar: sprzedawca ziół i liści winorośli.

Co oznacza Zelen pazar i czym różni się od Bit pazaru

Nazwa to zwykły opis towaru: zelen to krótka macedońska forma przymiotnika zielony, pazar to targ, czyli zielony targ - jego nazwa pochodzi nie od koloru straganów, ale od warzyw, które na nim przeważają. Tych samych dwóch słów używa się w Macedonii także na określenie tego typu targowiska w ogóle, swój zelen pazar ma choćby Ochryd. W Skopju targowiskami zarządza jedna firma, Skopski pazar, która ma ich w mieście ponad dziesięć, a tylko to jedno nazywa się po prostu Zielony Targ, jakby w roku założenia zabrakło już czasu na własną nazwę.

Turysta, który w Skopju zapyta o "targ", trafi raczej na Bit pazar: znajduje się przy północnej bramie Starej Čaršii, czyli Starego Bazaru w Skopju, jest największym targowiskiem w kraju, wyrósł ze średniowiecznego jarmarku i obok papryki sprzedaje też tekstylia i buty - i owszem, jak dla mnie jest zbyt turystyczny i dużo mniej ciekawy niż ten tutaj. Zelen pazar to jego młodszy brat dla dzielnic wokół centrum: jedzenie, prawie żadnych pamiątek.

Zelen pazar: pomidory i morele z ceną za kilogram.
Zelen pazar: pomidory i morele z ceną za kilogram.

Co się sprzedaje na Zelen pazarze i za ile

Karteczki z cenami są tu wypisane ręcznie i bez jednostki, bo każdy wie, że chodzi o kilogram. Pomidory rozev domat, popularna miejscowa odmiana, kosztowały 80 MKD (1,30 EUR), morele 100 MKD (1,70 EUR), kopczyk czereśni z ogonkami 120 MKD (2 EUR), a obok leżały truskawki i groszek w strąkach. Różnicę między targowiskiem a supermarketem macedońskie gazety mierzą każdej wiosny i w maju 2025 roku wyszło im, że czereśnie kosztowały na zielonych targach 70 denarów za kilogram, a w supermarkecie kilka razy tyle.

Zelen pazar: czereśnie obok słodkich moreli.
Zelen pazar: czereśnie obok słodkich moreli.
Zelen pazar: truskawki i groszek.
Zelen pazar: truskawki i groszek.

Zielarze na kartonach

Warzywa mają stragany. Zioła mają chodnik. Przed targowiskiem i wzdłuż murów ludzie siedzą na stołkach i skrzynkach, a przed sobą mają rozłożone na kartonach to, co zebrali albo wyhodowali: pęczki świeżo zerwanego gojnika, czyli herbaty górskiej, którą zwykle kupuje się dopiero suszoną, rumianek, natkę pietruszki, sadzonki mięty i kwiat czarnego bzu w foliowym worku, z którego w domu gotuje się syrop. Chodnik oficjalnie do targowiska nie należy i ratusz co jakiś czas przeprowadza tam kontrole; kto dziś siedzi przy wejściu, jutro siedzieć nie musi. Wśród ziół sprzedaje się też to, z czego jedzenie będzie za pół roku: sadzonki papryki z karteczką ajvarka, czyli odmiany, z której jesienią w całym kraju gotuje się ajvar, i zwinięte liście winorośli w foliówce, przewiązane sznurkiem, gotowe na sarmę. Kto był u nas na sobotnim targu na rynku powiatowego miasteczka, wie, jak to działa - musi sobie tylko wyobrazić pięciu zielarzy zamiast jednego, brak karteczek z ceną i cenę, którą podaje dopiero sprzedawca.

Zelen pazar: sprzedawca ziół leczniczych przy swoim straganie.
Zelen pazar: sprzedawca ziół leczniczych przy swoim straganie.
Zelen pazar: świeżo zerwana herbata górska.
Zelen pazar: świeżo zerwana herbata górska.
Zelen pazar: natka pietruszki, rumianek i sadzonki mięty.
Zelen pazar: natka pietruszki, rumianek i sadzonki mięty.
Zelen pazar: kwiat czarnego bzu na domowy syrop.
Zelen pazar: kwiat czarnego bzu na domowy syrop.
Zelen pazar: sadzonki papryki ajvarka i kozji rog.
Zelen pazar: sadzonki papryki ajvarka i kozji rog.
Zelen pazar: zwinięte liście winorośli na sarmę.
Zelen pazar: zwinięte liście winorośli na sarmę.

Kajmak, słodycze i gliniane tavy

Pod dachem straganów leży też to, co potrzebuje chłodu. Kajmak, gęsta śmietankowa warstwa zbierana z gotowanego mleka, leży tu w płatach w plastikowych baliach, a na karteczce widnieje kraljevački, czyli spod serbskiego Kraljeva, które jest dla kajmaku tym, czym Parma dla szynki. Kawałek dalej stoi lada z baklavą, tulumbami i kulkami kokosowymi po 250 MKD (4,10 EUR) za kilogram, a obok niej stragan z glinianymi naczyniami: owalne tavy, w których piecze się tavče gravče, dzbany i garnki z pokrywką od 400 do 900 MKD (6,60-14,90 EUR), wyroby rzemiosła, które w Macedonii podtrzymują garncarze z Wełesu. Kto przyjdzie głodny, znajdzie przy targowisku bar z cennikiem čorb na ścianie: tavče gravče kosztuje w nim 100 MKD (1,70 EUR) za porcję, a škembe čorba z flaków 160 MKD (2,70 EUR).

Zelen pazar: domowy kajmak krojony na płaty.
Zelen pazar: domowy kajmak krojony na płaty.
Zelen pazar: sprzedawczyni baklavy i tulumb.
Zelen pazar: sprzedawczyni baklavy i tulumb.
Zelen pazar: gliniane tavy i dzbany z cenami.
Zelen pazar: gliniane tavy i dzbany z cenami.
Zelen pazar: cennik čorb w barze przy targowisku.
Zelen pazar: cennik čorb w barze przy targowisku.

Przedpołudnie wśród straganów

Na Zelen pazar (zob. Gdzie zjeść w Skopju) poszedłem przed południem pieszo z centrum i poza sporą porcją groszku nie kupiłem prawie nic; po prostu nie chciało mi się taszczyć zakupów przez cały dzień. Ze wszystkich miejsc w mieście najbardziej lubię miejscowe targowiska, chodzę na nie dla ludzi. Pani ze słodyczami wyprostowała się za swoją ladą i pozowała z taką dumą, jakby ta baklava była jej portretem, pan z ziołami leczniczymi przytrzymał czapkę, a papierosa zostawił w dłoni, a pan z początku tekstu naprawdę nie dał powiedzieć złego słowa na Czechosłowację.

Zelen pazar

Dan Špaňhel

Dan Špaňhel

Jestem Dan. Piszę tylko o tym, czego sam spróbowałem - od ulicznego straganu po gwiazdkę Michelin. Dla jedzenia zjeździłem pół świata i spróbowałem wszystkiego, co możliwe - i niemożliwe.

O mnie Kontakt

Może Ci się spodobać:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.