Pieczywo | strona 4 z 4
Chałka: pleciony chleb na szabat
Chałka to pleciony chleb drożdżowy z mąki, jajek, oleju i cukru, który Żydzi w Izraelu i na całym świecie stawiają na stole w piątkowy wieczór i w święta. Nazwę zawdzięcza części ciasta, którą z każdej porcji oddziela się jako dawną daninę dla kapłanów. Pleciony kształt pochodzi ze średniowiecznej Europy Środkowej, a masła w cieście brakuje po to, żeby chleb wolno było jeść do mięsa.
Pita: płaski chleb z kieszonką na nadzienie
Najważniejszym składnikiem pity jest powietrze: para, która w rozgrzanym piecu rozdmuchuje placek z mąki, wody, drożdży i soli i zostawia w nim kieszonkę na falafel, szawarmę albo hummus. Nazwa trafiła do hebrajskiego okrężną drogą przez Bałkany, sam chleb jest starszy niż rolnictwo, a do małej "pity sto gramów" zmniejszył go dopiero Izrael. W Izraelu jadłem ją codziennie, choć ani razu jej nie zamówiłem.
Bajgiel jerozolimski: sezamowe pieczywo spod bram Starego Miasta
Sezamowy owal długi jak przedramię, którego w odróżnieniu od nowojorskiego imiennika się nie gotuje, tylko piecze. Po hebrajsku bejgele jeruszalmi, po arabsku ka'ak al-Quds - dlaczego nosi nazwę od Jerozolimy, nie wie nawet hebrajska Wikipedia. Skąd się wziął, kto go piecze na Starym Mieście i dlaczego warto kupić go kilka uliczek dalej od bramy.
Piekarnia artic bakehouse, Praga: islandzki zakwas pod Petrzynem
Piekarnię artic bakehouse założyli w Pradze dwaj Islandczycy - cukiernik z tytułem Tort Roku i jego przyjaciel z dzieciństwa. Od 2018 roku pieką przy ulicy Újezd chleby na zakwasie z własnymi imionami, croissanty i karmelowe ślimaki, po których wejdziesz na Petrzyn bez odpoczynku. Tyle że ta nazwa pisze się inaczej, niż podpowiada Ci głowa.
Covrigi: rumuńskie precle
Covrigi to rumuńskie precle: kółka z ciasta drożdżowego obsypane makiem, sezamem albo solą, sprzedawane z okienek piekarni w całym kraju i jedzone jeszcze ciepłe, najlepiej z kefirem. Nazwę Rumuni zapożyczyli od bułgarskiego bochenka, a najsłynniejsze cienkie kółka piecze Buzău. W Jassach kupisz je w okienkach sieci Petru i w piekarni Calzi Miki wielkości kiosku z gazetami.
Cornetto: włoska odpowiedź na croissanta
Cornetto to włoski odpowiednik croissanta: warstwowe ciasto drożdżowe zwinięte w rożek, z jajkami i cukrem w cieście, miększe i słodsze od francuskiego oryginału i niemal zawsze nadziewane kremem, czekoladą, marmoladą albo kremem pistacjowym. Na północy Włoch mówi się na nie brioche, w sklepie croissant, przy ladzie cornetto. Jada się je rano do cappuccino, a jego rodowód sięga średniowiecznego Wiednia, nie Paryża.
Pardulas: sardyńskie ciasteczka z ricottą
Pardulas to małe sardyńskie ciasteczka z cienkiego ciasta szczypanego palcami, nadziewane owczą ricottą z szafranem i skórką cytrusową, pieczone na złoto. Dawniej wielkanocny wypiek, który dzieci roznosiły w Zaduszki, dziś piecze się na Sardynii przez cały rok - a z regionu na region zmienia się nazwa i nadzienie: w jednych stronach nadziewa się je świeżym serem, w innych dodaje się rodzynki. Skąd wzięła się ich nazwa, do dziś nie wiadomo na pewno.
Crostata: włoska tarta z kratką
Crostata to włoska tarta z kruchego ciasta, z warstwą konfitury albo kremu i z kratką z pasków ciasta na wierzchu. W domu piecze się ją na niedzielę, w barze podaje się ją do kawy, a w piekarni kupisz ją na wagę. Nazwę wzięła od skórki, nie od nadzienia, a pod własną nazwą jest poświadczona we włoskich książkach kucharskich z XV wieku. Jej najbliższą krewną jest austriacka Linzer Torte.
Costedda: sardyńska focaccia wypiekana bez wody
W Villasimius na południowym wschodzie Sardynii piecze się focaccię, w której cieście nie ma ani kropli wody - zastępuje ją sok z kilograma rozgniecionych pomidorów. Druga tradycyjna wersja opiera się na duszonej cebuli. Sa costedda sprzedaje się na wagę, krojoną z dużych płatów, a poza tym zakątkiem wyspy jej nie znajdziesz. W pojedynku wersji pomidorowej z cebulową zwycięzca był dla mnie oczywisty.
Palaneț: nadziewana bułka z Równiny Transylwańskiej
Palaneț to nadziewany wypiek z Równiny Transylwańskiej w Rumunii: płat drożdżowego ciasta chlebowego, na którego środek trafia kapusta, ser, ziemniaki albo jabłka, a rogi zlepia się przed pieczeniem. Nazwa pochodzi od ukraińskiego słowa oznaczającego zwykły chleb, kolebką jest wieś Ceanu Mare, ale najłatwiej kupisz go w piekarniach w Klużu, słone i słodkie obok siebie.