Przejdź do treści

Kraje
Dokąd dalej? O mnie Kontakt Newsletter

Pomysły na jedzenie z całego świata | strona 53 z 66

Bułgaria

Staria Chinar: kuchnia bułgarska, do której w Warnie chodzą miejscowi

W Warnie na jedzenie chodziłem prawie zawsze do tego samego miejsca - do sieci Staria Chinar, która wzięła nazwę od prawdziwego, stuletniego platana, który rośnie przy pierwszym lokalu. Pięć restauracji w mieście, grill na węglu drzewnym i lokal przy ulicy Tsaribrod, gdzie przez wszystkie wizyty nie spotkałem innego obcokrajowca. No i stek wieprzowy, jeden z najlepszych, jakie w życiu jadłem.

Bułgaria

Pleskavica: bałkański grillowany placek z mielonego mięsa

Pleskavica to duży, płaski placek z mielonej wołowiny i wieprzowiny z cebulą, grillowany na węglu drzewnym. Pochodzi z Serbii, gdzie leżący na południu Leskovac chroni jej nazwę i każdego lata piecze rekordowy placek dla całego miasta, a jada się ją w całej byłej Jugosławii. Bułgaria pożyczyła ją sobie razem z obcą nazwą i bez skrępowania sprzedaje jako serbską.

Bułgaria

Sałatka szopska: bułgarska sałatka ze startym serem sirene

Sałatka szopska to najsłynniejsza bułgarska sałatka: drobno pokrojone pomidory, ogórki, papryka i cebula pod warstwą startego słonego sera sirene, w barwach bułgarskiej flagi. Za tradycyjne danie uchodzi niesłusznie - wymyślili ją w latach pięćdziesiątych kucharze państwowego przedsiębiorstwa Balkantourist dla turystów nad Morzem Czarnym, a nazwę wzięła od górskiego regionu, w którym pomidory nie rosły.

Bułgaria

Katak: bułgarska pasta z pieczonej papryki i sera

Katak to bułgarska pasta z kwaśnego mleka i słonego sera sirene z drobno posiekaną pieczoną papryką i czosnkiem. W karcie dań figuruje wśród sałatek, ale je się go z chlebem jako przystawkę do rakii. Nazwę zawdzięcza staremu rodopskiemu produktowi mlecznemu, który dojrzewał w glinianym naczyniu w studni; dzisiejsza restauracyjna wersja powstaje w pół godziny w lodówce.

Bułgaria

Sneżanka: bułgarska sałatka jogurtowa z ogórkiem i orzechami

Sneżanka to bułgarska zimna sałatka z odsączonego kwaśnego mleka, ogórka, czosnku i koperku, posypana kruszonymi orzechami włoskimi. Nazwę dostała po bajkowej Śnieżce, za sprawą białego koloru, a Bułgarzy mówią na nią suchy tarator. Dzisiejszy kształt nadał jej pod koniec lat siedemdziesiątych państwowy Balkantourist, tak samo jak sałatce szopskiej.

Bułgaria

Garash: bułgarski tort z orzechów włoskich i czekolady

Garash to bułgarski tort warstwowy z cienkich blatów z mielonych orzechów włoskich, białek i cukru, przełożonych kremem ze śmietany i czekolady i pokrytych lśniącą polewą czekoladową. Wymyślił go cukiernik Kosta Garash z Austro-Węgier w hotelu w Ruse, dziś sprzedaje go każda cukiernia w kraju, a w Warnie podaje go Cukiernia Kramer.

Bułgaria

Restauracja Rhomphaia: rybi obiad pod trackim mieczem w Bałcziku

Rhomphaia to restauracja rybna w nadmorskim Bałcziku, a jej nazwa pochodzi od dwuręcznego miecza trackiej piechoty. Zamiast wojennej historii serwuje czarnomorską klasykę: gęstą rybną czorbę z ostrym sosem i cytryną oraz smażone rybki popczeta. Obiad z widokiem na morze w miasteczku, które przez 27 lat należało do Rumunii.

Bułgaria

Lutenica: bułgarska pasta z pieczonej papryki i pomidorów

Lutenica to gęsta bułgarska pasta z pieczonej papryki i pomidorów, którą w restauracji przynoszą do mięsa w miseczce, bez zamawiania. Dodaje mu przede wszystkim słodyczy i dymu. Bułgaria uważa ją za narodową, historycy jej nie datują, a Bruksela zna jej recepturę co do procenta. Jadłem ją do mięsa w różnych zakątkach Bułgarii.

Bułgaria

Bułgarskie piwo: Kamenitza, Shumensko i browary rzemieślnicze

Najstarszy bułgarski browar założyli dwaj Szwajcarzy pracujący przy kolei, a jedno z najbardziej znanych piw w kraju uwarzył czeski piwowar. Bułgarskie piwo to przede wszystkim jasny lager trzech dużych marek w rękach zagranicznych koncernów, ale obok nich od dziesięciu lat rośnie scena małych browarów. W Warnie spróbowałem sześciu z nich na jednej desce i wybrałem zwycięzcę.

Bułgaria

Pliska: bułgarska brandy, która wzięła nazwę od pierwszej stolicy

Pliska to bułgarska brandy z wina, która dojrzewa pięć lat w dębowych beczkach. W kraju nazywają ją "koniakiem", choć tego słowa nie wolno umieścić na etykiecie. Nazwę wzięła od pierwszej stolicy państwa bułgarskiego, karierę zrobiła w Związku Radzieckim, a z rakiją lepiej jej nie mylić. Piłem ją w Bałcziku, z widokiem na Morze Czarne.